Pierwszą rzeczą, od której chyba należało by zacząć jest pierwszy dzień szkoły! Niesamowicie ekscytujący moment dla każdego ucznia prawda? Otóż okazuje się, że jakbyśmy tej szkoły nienawidzili pierwszy dzień jest zadziwiająco wesoły i tak jest najwidoczniej na całym świecie bo na wesołych ekscytujących reklamach głoszących hasło "back to school" się nie kończyło. W ostatni dzień wakacji Seniors spotkali się w szkole aby uświadomić światu że w tym roku kończą liceum czyli malowali farbami samochody i chodniki a więc przechodząc obok szkoły czy takiego samochodu pierwsze co rzuca się w oczy to napis Seniors 2017.
Jako taki pierwszy dzień szkoły, nie będę kłamać nie zachwycił mnie. Zdaję sobie sprawę, że to za pewne kwestia samotności czy bycia "czymś dziwnym" ale przeżyłam! Na pocieszenie dodam, że kolejne dni były już tylko lepsze. :) Do rutyny szkolnej da się przyzwyczaić i w sumie nie jest to taka zła rzecz, bo posiadanie codziennie tego samego planu lekcji jest nawet pomocne. Prace domowe rzeczywiście są prawie codziennie ale nie ma co narzekać bo odrobienie takiej to kwestia 5 minut.
Wracając do mojej szkolnej samotności to mogę z pełną satysfakcją ogłosić, że się ona kończy. :) Poznałam na rysunku dziewczynę z ktorą jak się okazało mam jeszcze jedną lekcje oraz lunch. Znamy się właściwie od 2 dni ale niesamowicie się cieszę, że w końcu mam się do kogo odezwać, bo telefon na dłuższą metę nie jest najlepszym przyjacielem człowieka.
Na zakończenie tematu szkoły jeszcze tylko dodam jakie przedmioty mam w tym semestrze:
1.Biologia
2. Deskop publishing ( jest to projektowanie w programach graficznych)
3. animacja komputerowa
4. rysunek
5.LUNCH
6. AP psychologia
7. geometria
8.Angielski 12
9.Study Hall (czyli lekcja do odrabiania lekcji jeżeli ma to sens)
Pisząc plan znalazłam ważną zaletę posiadania codziennie tego samego planu. Można go zapamiętać w pare dni :P
PŁYWANIE to kolejny temat ktory trzeba poruszyć wspominając szkołę. Do listopada jednym ze sportów szkolnych jest pływanie więc korzystam ile mogę i wydaję mi się, że nawet mi to wychodzi. Co tydzień we wtorek mamy zawody ktorym towarzyszy school spirit! Wspaniała rzecz, motywuje jak nic innego. Chciałabym korzystając z okazji się pochwalić, że Panthers (czyli my ^^) wygrałyśmy ostatnie zawody. Dwie sztafety w ktorych płynęłam wygrały i w startach indywidualnych na 200m kraulem byłam pierwsza (czas daleki od życiowki ale kto by na to patrzył) a na 100 grzbietem byłam 3.
Napisałabym coś jeszcze ale, że jest północ to raczej zdecyduję się na sen, aby nie kaleczyć jezyka przez zmęczenie.
Ok so this English post in not really the translation of what you can see above.... The reason is that I wrote it a week after. I know kind of lame. :) after all I am doing great here! Each day is a new experience to me. Last week so the one that I described above was a big step for my social life here! During art class on Friday I met Loren who turned out to be a great girl! Not only she is the first person with who I felt confident in school (beside swim team) but I can definitely call her my friend and guide :) on Friday night we went with her parents to Madison for dinner and then we took adorable walk through state street in Madison. It was extraordinary! After that we went to Loren's house and she showed me her studio and her room! Once again I have to say that it was ....amazing! As far as I remember that's what I did in past week. I went to school, has swim meet (it went very good! Panthers rocks) and amazing Friday night.
I am looking foreword for this week because I am sure that I will be surprised day after day!
Może zrobisz jakiegoś posta w którym opiszesz szczegółowo jeden dzień ze swojego szkolnego życia?
OdpowiedzUsuń